15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://kluczdopiekna.pl 300

Test kosmetyków Avon: wielka piątka, czyli top 5, które warto kupić

Hej dziewczyny.

Mam wrażenie, że niewiele blogerek pisze i testuje kosmetyki Avon – wiem, kolory czasem są inne niż w katalogu i zamiast głębokiego wina otrzymujemy rozmyta śliwkę w pomadce lub w lakierze o paznokci, ale nie zmienia to faktu, że większość kosmetyków jest naprawdę doskonałej jakości. Dziś prezentuję Wam moją prywatną wielka 5-tke, bez której nie potrafię się obejść – są na stałe już wyposażeniem mojej kosmetyczki, a jeszcze nigdy o nich nie pisałam:) Do dzieła!

1. Avon Anev Clinical – krem pod oczy

Ten krem to tak naprawdę 2 kremy, ponieważ jest to „Podwójny program liftingujący okolice oczu z technologią PolyPeptide-X” Oznacza to, ze w małym pudełeczku mamy dwie przegródki – żel służy do nakładania na górną powiekę, a biały krem należy aplikować na dolną. Jak działa krem? Rewelacyjnie:) Oczywiście nie spodziewajcie się efektu wow już pierwszego dnia, ale po tygodniu będziecie już bardzo pozytywnie zaskoczone. Ponoć jest to jeden z najlepiej sprzedających się kosmetyków marki Avon, wcale się nie dziwię.

Avon Anev Clinical działa jak dobrze opracowany, mini – program liftingujący skórę, rozjaśnia cienie, wygładza zmarszczki, odmładza spojrzenie, ujędrnia skórę, Anon Anev Clinical pod oczy zbiera w ogóle doskonałe opinie i wcale się temu nie dziwię. Również uwielbiam <3

2. Avon Mark Sypki Podkład Mineralny

Majstersztyk. Uwielbiam go, jest doskonale kryjący a jednocześnie delikatnie i subtelnie wygląda na buzi. Niby podkład, a daje idealnie satynowe wykończenie i moim zdaniem nie wymaga już w ogóle pudru sypkiego. Długo utrzymuje się w takiej niezmienionej konsystencji an buzi, a moja ma tendencje do przetłuszczania i sebum szybko sobie radzi niemal z każdym podkładem a tu? Nic. Przez wiele godzin cisza i spokój 😉 Po prostu mój numer 1, który w dodatku mega szybko się aplikuje – pędzel kabuki, lun zwykły (tradycyjny) duży pędzel do pudru sypkiego i sprawa załatwiona:) Polecam wszystkim!

Aha, zapomniałabym: Natural jest dosyć ciemnym odcieniem – ja mimo oliwkowej karnacji sięga po kolor Ivory – ładnie adaptuje się z karnacją, ten „naturalny” jednak zbyt intensywnie przyciemnia buzię. No i nie muszę chyba dodawać, ze puder to 100% pigmentów mineralnych? 😀

3. Avon mark liquid lip lacquer

O ile matujące szminki w płynie nie są niczym nadzwyczajnym (dostępne w każdej drogerii, różnych firm, w różnych odcieniach itd.) o tyle ten „lakier” do ust to mistrzostwo świata. Nie wiem dlaczego, ale nie mogę obok nich przejść obojętnie. Dziewczyny, nie przestaję ich kupować:) Mam już chyba 6 odcieni, każdy jest totalną rewelacją:)

Pokochałam ten efekt totalnie mokrych ust, błyszczących na maxa. Wygląda to obłędnie i mega kusząco. Moim ulubionym odcieniem jest intensywnie różowy IT Girl – odważny, ale pięknie się w nim wygląda, oraz kobiecy Love Bite – nie różowy, nie czerwony, taki koral z pazurem;) Moja znajoma stwierdziła, ze jest to „kolor dla współczesnej Lolitki”… coś w tym jest 🙂

Na jesień idealnie nadje się też głęboki Pouty oraz – modny w tym sezonie (w sumie ZAWSZE modny) nudziak, czyli Nudeittude. Chyba zgarnę całą kolekcję, pazerność moja nie zna granic <3 😉

4. Avon Matujące perełki adaptujące

Ok, wiem: wszystkie perełki z Avon są super i właściwie jest to jedna z firm, która jako pierwsza lansowała pudry w perełkach. Ten „tradycyjny” czyli brązujący chyba lepiej udał się marce Oriflame (idealnie wygładzona skóra, subtelne pigmenty itp.), jednak te niedawno wylansowane kuleczki, które matują skórę i stanowią idealnie matowe wykończenie dla makijażu to po prostu majstersztyk. Dopasowują się do odcienia skóry, doskonale się rozprowadzają, poprawiają delikatnie koloryt skóry i mają idealne, naturalne odcienie. Puder jest lekki, ale mega skuteczny, matuje na wiele godzin. Moi zdaniem są lepsze niż wszelkiego rodzaju pudry ryżowe czy bananowe.

5. Krem do skórek Avon

Ten krem to jakiś cudowny eliksir i mega specyfik, który od lat nie daje się zakasować. NIC do pielęgnacji skórek ie działa tak rewelacyjnie, jak ten krem. Dzięki niemu skórek po prostu NIE MA. Nie ma ich. Nie rosną, nie zarastają płytki, nie musicie ich wycinać, namaczać, zmiękczać. Problem skórek nie istnieje. Jak to możliwe? Też nie wiem jak to możliwe. Ale tak się właśnie sprawuje krem do skórek Avon. Jak dotąd żaden inny nie działał na skórki tak genialnie jak ten. Mam wrażenie, że skórki po prostu wtapiają się w płytkę i znikają. I tyle ich widziano:) Polecam bardzo! Aha – krem do skórek dba również o paznokcie. Nawilża, odżywia, poprawia elastyczność i kolor płytki:)

Czy Wy tez macie jakieś kosmetyki Avon, które uwielbiacie? Jeśli chcecie, aby opisać Wam jakąś inną markę kosmetyczna w podobny sposób – koniecznie dajcie znać którą:)

Poprzedni Post
Upiększanie przez oczyszczanie. Jak ważny jest detoks w pielęgnacji?
Następny Post
Jak dobrać olejek do potrzeb skóry? Moje rady i wybory