15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://kluczdopiekna.pl 300

Jak sama pomalowałam się na ślub? Makijażowe triki, które przydadzą się pannom młodym

Cześć!

Klasyczny czy z pazurem? W neutralnych czy neonowych kolorach? Przed takimi dylematami staje bardzo dużo panien młodych. Postanowiłam więc opowiedzieć wam, jak ja pomalowałam się na własne wesele i ślub. Być może któraś z was się zainspiruje.

Wyrównałam koloryt cery

Jednolity koloryt cery i zamaskowane niedoskonałości to podstawa idealnego makijażu na ślub i wesele. Nie miałam większych kłopotów z nierównomiernym kolorytem cery, ale i tak zastosowałam korektor pod oczy i do modelowania twarzy. Użyłam też lekkiego podkładu, który utrwaliłam pudrem transparentnym. Na koniec całość spryskałam utrwalającą mgiełką.

Róż do policzków to mój numer jeden

To musiał być nieodłączny numer jeden mojego ślubnego i weselnego makijażu. Dzięki niemu skóra zawsze wygląda świeżo i młodo. Róż dobrałam do koloru moich naturalnych rumieńców i koloru ust. Nałożyłam go nieco więcej niż zwykle, żeby był dobrze widoczny na zdjęciach. Róż do policzków możesz też zastosować zamiast cienia do powiek – na pewno sprawdzi się bardzo dobrze.

Postawiłam na naturalne kolory

Kolory ziemi, stonowane, naturalne i dokładnie dopasowane do karnacji. Właśnie w takich kolorach był utrzymany mój makijaż. Postawiłam tez na delikatny smoky eyes, zaakcentowany cienką kreską na powiece. Nie robiłam jednak mocnego makijażu oczu, uwydatniłam za to rzęsy i podkreśliłam brwi.

Podkreśliłam rzęsy

Od początku wiedziałam, że nie chce mocnego makijażu oczu. Postanowiłam więc uwydatnić rzęsy. Zastosowałam wodoodporny tusz, który podkręcił i wydłużył moje rzęsy. Nie chciałam przyklejać sztucznych rzęs, bo cenię sobie naturalność, a poza tym ciągle bym myślała, czy są na swoim miejscu.

Od szczegółu do ogółu

Cały makijaż ślubny nie powstałby, gdyby nie kosmetyczne szczegóły. Dzięki nim był trwały i ładny. Mówiąc o szczegółach, mam tu na myśli bazę pod podkład i cienie do powiek. Dzięki niej mój makijaż oczu nie rozmazał się przez całą noc – wymagał jedynie drobnych poprawek. Jeśli chodzi o cały wygląd, to ogromną robotę zrobił makijaż brwi. Użyłam żelu, który delikatnie przyciemnił moje brwi i ujarzmił włoski w łuku brwiowym.

Mój zestaw SOS

Nawet podczas ślubu lub wesela coś może pójść nie tak i nawet najtrwalszy makijaż może się rozmazać. Dlatego postanowiłam skompletować kosmetyczny zestaw SOS. Miałam w nim podkład w sztyfcie (najlepszy do szybkich poprawek), szminka i rozświetlacz (do pomalowania ust po jedzeniu i dodania cerze blasku), bibułki matujące (świetnie odświeżają wygląd).

Poprzedni Post
Tonik kontra hydrolat – zbadałam, co jest lepsze!

Dodaj komentarz