15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://kluczdopiekna.pl 300

Gotowa w 5 minut, czyli świetny sposób na szybki makijaż

Hej kobiety!

Dziś obalimy pewien mit: zabiegana nie musi oznaczać zaniedbana. Wiem, jak ciężko jest czasem znaleźć czas, aby wykonać doskonały makijaż. Wiele kobiet po prostu z niego rezygnuje, tymczasem nawet rano, czyli wtedy, gdy jesteśmy najbardziej zabiegane można wyczarować doskonały make up i to w niecałe 5 minut. Mój codzienny makijaż często zajmuje właśnie tyle czasu, a wygląda..no cóż, doskonale. Dzięki temu zyskuje o poranku kilka minut dzięki którym: albo dłużej śpię, albo delektuję się aromatyczną kawą, albo po prostu zaczynam dzień kilkoma stronami dobrej książki (i kawą). Bezcenne. Zatem do meritum. Jak wykonać szybki i piękny makijaż w jedną chwilę?

Doskonały makijaż w 5 minut – krok po kroku

1. Przygotowana cera

No cóż, tutaj nie ma co iść na kompromis – o skórę trzeba odpowiednio dbać – tylko w ten sposób odwdzięczy się Wam pięknym i nienagannym wyglądem – tylko na takiej buzi makijaż ma szanse wyglądać doskonale. Im mniej dbacie o skórę, tym mniej doskonały będzie Wasz codzienny makijaż a zatem: pamiętajcie, by ją regularnie złuszczać, odżywiać, nawilżać, dobierzcie odpowiednie do niej kosmetyki i pamiętajcie, aby nie zasypiać z makijażem na twarzy – to po prostu urodowy samobój.

Ja rano przemywam skórę płynem micelarnym (ostatnio moim faworytem jest różany płyn do twarzy), wklepuje nietłustą, żelową emulsję o właściwościach matujących oraz aplikuję krem pod oczy, a z braku takiego – po prostu sięgam po masło shea.

2. Baza pod makijaż

Baza pod makijaż to mój sekret makijażu. Pewnie oczekujcie, ze na nią nałożę podkład, krem BB, CC, lub jeszcze coś innego…otóż nie. Dobrze dobrana baza wystarcza mi w zupełności jako cały make-up. To na nią nakładam jedynie odrobinę sypkiego, transparentnego pudru i makijaż całej buzi uważam za zakończony. Jeśli o poranku na Waszej twarzy widnieją sińce lub cienie pod oczami – przyłóżcie na chwile do skóry schłodzona łyżeczkę – cienie zbledną, a Wy nie będziecie musiały się trudzić nakładając korektor pod oczy.

3. Transparentny puder

Już o nim wspomniałam – nakładam go bezpośrednio na bazę pod makijaż – ona ujednolica i matuje moja skórę, pozostawiając ja gładką, odżywiona i nawilżoną, oraz zabezpiecza twarz przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Aby jednak efekt satynowej skóry utrzymał się nieco dłużej – puder do twarzy jest mi niezbędny. Jeśli macie tłustą skórę – sięgnijcie po naturalny, biały, bambusowy puder do twarzy – matuje nieco silniej niż jego ryżowa wersja. Do dyspozycji macie jeszcze żółty, czyli bananowy puder – ten sprawdzi się idealnie na oliwkowej i ciepłej karnacji.

Puder nałóżcie na buzię za pomocą włochatego pędzla – jednak nie omiatajcie nim całej twarzy, lecz delikatnie dociskajcie go do buzi miejsce obok miejsca.

4. Rozświetlacz na oczy i na buzię

To doskonały sposób, by jednocześnie pomalować powiekę i nadać całej twarzy delikatnego, zdrowego blasku i świeżości. Subtelnym rozświetlaczem o satynowym połysku muskam powieki, grzbiet nosa, szczyt kości policzkowych, łuk kupidyna i brodę. Odrobinę nakładam również tuz pod łukiem brwiowym – dzięki temu brwi optycznie unoszą się ku górze, a twarz wygląda na świeża iw wypoczętą.

5. Tusz do rzęs i pomada do brwi

Brwi to dla mnie najważniejszy element makijażu i ciesze się, ze w trendach nie królują już cienkie, nienaturalnie wyskubane włoski, tylko ładne, dziewczęce i mocno zarysowane brwi, które odejmują lat. Makijaż brwi zajmuje mi najwięcej czasu – maluje je starannie i precyzyjnie, nie śpiesząc się. Pomada do brwi pozwala mi zarówno wypełnić cały łuk kolorem, jak i domalować poszczególne włoski – nakładam ją małym, płaskim, ściętym po skosie pędzelkiem, a nadmiar delikatnie wyczesuję grzebyczkiem.

Tusz do rzęs to również jeden z moich sekretów – dobra maskara sprawi, ze już kilka gestów, czyli kilka pociągnięć spiralką „robi mi oko” czyli wydłuża, rozdziela i stylizuje rzęsy. Na co dzień stosuję maskarę z silikonową szczoteczką i dosyć gęsto osadzonymi włoskami – szczoteczkę myję regularnie, aby nie osadzały się na niej zaschnięte, skrzepłe grudki, które później mogą „lądować” na moich rzęsach.

To wszystko. Szybko? Bardzo! Skutecznie? Jasne! Naturalnie? Pewnie! Dajcie znać, czy spodobał się Wam najszybszy makijaż na świecie:) A może pobijecie mój rekord i wykonacie go nie w 5, lecz w 3 minuty? 🙂

Poprzedni Post
Testuję hit vlogerek – jadeitowy wałek do masażu twarzy. Warto?
Następny Post
TOP 5. Moje rewelacyjne nawyki dla zdrowia i urody – to prostsze, niż myślicie!