15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://kluczdopiekna.pl 300

Jesienne trendy. Oto kosmetyki, które musisz mieć tego sezonu!

Kochane! Czy jesień nastraja Was bardziej pozytywnie, czy może jednak negatywnie? Oczywiście pytam głównie o inspiracje modowe i makijażowe. Dajcie znać w komentarzach!

A tymczasem… opowiem Wam o trendach, którymi ja inspiruję się w związku z nadchodzącą jesienią. To moja ulubiona pora roku, więc jak tylko pojawiają się pierwsze oznaki, że zbliża się zima, buszuję po portalach modowych w poszukiwaniu najtrafniejszych stylizacji i nowości kosmetycznych. Przyznaję, że jest tego sporo, ale specjalnie dla Was przygotowałam duży skrót.

Jesienne trendy

Praktycznie co rok się zmieniają. Jedyny punkt wspólny, jaki odnajduję, to kolorystyka – mocno jesienna, czyli obfitująca w brązy, czerwienie, złoto i fiolety. O ile żółty sam w sobie jest słoneczny i kojarzy się z latem, o tyle w przygaszonej wersji i w towarzystwie ciemniejszych barw to już typowo jesienna odsłona. Tymi barwami można żonglować na wiele sposobów – wykorzystując jesienne dodatki, przygotowując stylizację właśnie w tych odcieniach, a nawet wprowadzając je do makijażu.

Niestety zauważyłam ostatnio, że wszystkie artykuły dotyczące urody jesienią, opierają się na stronie wizualnej. Podczas gdy wraz ze zmianą pory roku powinna wkraczać także zmiana pielęgnacji.

Pielęgnacja jesienią

Jak dbać o siebie jesienią? Tak samo jak przez cały rok, ale nieco mocniej. Latem skupiamy się przede wszystkim na ochronie przeciwsłonecznej, ale jesienią aura staje się nieco bardziej przyjazna dla naszej skóry i włosów, więc możemy z tego zrezygnować. W zamian za to zachęcam do wprowadzania większej ilości kosmetyków nawilżających, odżywiających i regenerujących. To idealny czas na poprawę kondycji skóry po lecie i wzmocnienie jej przed nadchodzącymi mrozami.

Czego używam jesienią?

Mam swój stały zestaw kremów, serum i kosmetyków kolorowych, ale dzisiaj nie o rutynie, tylko o kosmetykach, które stosuję od niedawna, dopiero wprowadzam lub zainteresowały mnie na tyle, że chciałabym je polecić w ciemno. Więc powiem Wam tylko w skrócie, jakich kosmetyków standardowo nie może zabraknąć u mnie jesienią:

  • naturalne olejki do włosów (solo albo w mieszankach takich jak Nanoil),
  • szampon do włosów z granatem Alterra,
  • pomadka do ust EOS (najlepiej zapobiega pierzchnięciu moich ust),
  • lekki i odżywczy krem BB ze Skin79 w odcieniu medium,
  • peelingi, ale najczęściej domowe np. z brązowego cukru i oleju kokosowego,
  • regenerujące serum z kompleksem witaminowym,
  • krem do rąk w tubce YOPE Szałwia i Zielony Kawior

Kosmetyki na jesień, które będą ze mną w tym roku

Chcecie wiedzieć, czym się zainspirowałam i co polecam? Nie ma problemu. Chętnie prześledzę z Wami, jakie kosmetyczne perełki na jesień udało mi się wyhaczyć w sieci w tym roku.

1. Krem do twarzy Fridge by yDe – drogi, ale wart swojej ceny, bo całkowicie naturalny. Stąd trzeba trzymać go w lodówce, zresztą jak sama nazwa wskazuje. To 100% wegański, wolny od alkoholi i konserwantów, nietestowany na zwierzętach produkt. Zachowuje świeżość tylko przez 2,5 miesiąca, więc mamy pewność, że nie nakładamy na twarz kremu, który zszedł z linii produkcyjnej rok wcześniej. Krem Fridge by yDe to minimalizm w każdym calu. Za to działanie ma maksymalistyczne – silnie nawilża, regeneruje, uelastycznia i działa przeciwzmarszczkowo. Dedykowany jest zwłaszcza do cery suchej. Moim zdaniem idealna opcja na jesień! Polecam w ogóle wszystkie kosmetyki z serii Fridge by yDe – są ekstra!

2. Balsam do ust The Body Shop Honeymania – miodowe cudo, które moim zdaniem idealnie wpisuje się w ten jesienny klimat. Dlaczego w ogóle sięgam po balsam? Nie wystarczy zwykła pomadka? Ano nie wystarczy, bo przed zimą muszę dać moim ustom mega kopniaka energetycznego. Balsam do ust od The Body Shop jest przesłodki i natychmiastowo rozpuszcza się na ustach, pozostawiając je miękkie, maksymalnie wygładzone i bardzo miodowe. Uwielbiam go. Pachnie jak prawdziwy miód, ratuje nawet najbardziej spierzchnięte usta i wcale nie jest drogi.

3. Paleta cieni do powiek Too Faced Peanut Butter and Jelly – moim zdaniem idealnie dopasowana kolorystycznie do jesieni paletka. Pokochałam ją w tym sezonie właśnie za odcienie, które są modne w tym sezonie i jakoś pasują mi tej jesieni do moich stylizacji. Moje ukochane odcienie z tej palety to: Jelly (intensywny fiolet), Peanut Brittle (ciepłe złoto) i Soft & Sweet (matowa brzoskwinia). Ja w ogóle kocham takie nudziaki przełamane kilkoma wyrazistszymi i błyszczącymi kolorami. Można na bazie tego zrobić mega piękny makijaż. Zwłaszcza że sama paletka Too Faced Peanut Butter and Jelly jest naprawdę świetnej jakości i ma bardzo dobrze napigmentowane cienie. Polecam!

4. Krem do rąk YOPE Imbir i Drzewo Sandałowe – pięknie wpisuje się w jesienny klimat, bo zapach, który najbardziej kojarzy mi się z tym okresem, to właśnie imbir. Do tego cynamon i czuć pierwszy oddech zimy i świąt bożego narodzenia. Co do kremu: uwielbiam go za wszystko. YOPE Imbir i Drzewo Sandałowe sprawdza się u mnie nie tylko pod względem zapachu, ale też działania. Wzmacnia odporność skóry na mróz, wiatr i suche powietrze. Spowalnia procesy starzenia się, regeneruje skórę dłoni, a także nadaje jej gładkość, elastyczność i miękkość w dotyku. Wszystko to możliwe, ponieważ krem do rąk YOPE zawiera aż 98% składników pochodzenia naturalnego w tym ekstrakt z imbiru, ekstrakt z drzewa sandałowego, olej z oliwek, olej arganowy i witamina E. Brzmi dobrze i działa też dobrze.

5. Olejek do włosów Nanoil – odkryłam go niedawno i bardzo dobrze, że tak się stało, bo moje włosy go pokochały. Polecam jako kosmetyk na jesień, choć dobrze dobrany do rodzaju włosów sprawdza się w pielęgnacji przez cały rok. Dobrany do włosów? Tak, bo olejki do włosów Nanoil są właściwie trzy, a każdy przeznaczony do włosów o innej porowatości tj. budowie. Więcej o tym przeczytacie na stronie produktu. Ja dla siebie wzięłam Nanoil do włosów średnioporowatych z marakują, olejem arganowy, jojobą, jedwabiem, witaminami A i E, a także wieloma innymi składnikami. Nanoil bazuje na kompozycji naturalnych olejów i zawiera substancje przyspieszające wzrost włosów. Ja stosuję go co każde mycie i dzięki temu mam gładkie, pełne blasku, miękkie, pełne objętości i naprawdę cudownie układające się włosy!

Mam nadzieję, że choć kilka z moich propozycji przypadnie Wam do gustu. 🙂

Poprzedni Post
Ćwiczę jogę twarzy: najlepsze, proste ćwiczenia likwidujące zmarszczki wokół oczu
Następny Post
Moje patenty na peeling skóry. Przepisy, porady i naturalna pielęgnacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *